Malarstwo - Teresa Kopańska
  Malarstwo Teresy Kopańskiej
forum malarskie
Forum malarskie
02 Października 2022 - 09:48:13 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: fí - otto  (Przeczytany 21977 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
nokia75
Przyjaciel
*

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 834


WWW Nagrody
« Odpowiedz #10 : 21 Kwietnia 2012 - 09:35:58 »

hmmm , może te "przejęzyczenia " co do płci to podwójna osobowość hm... nie wiem , patrząc na obrazy są straszne , szczególnie ten ost. facet wygląda mi na psychopatę jakiegoś ...

Co komu po tym, że choćby cały świat pozyskał ale na swej duszy stracił?......
Towicz
Forumator
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 652


Nagrody
« Odpowiedz #11 : 21 Kwietnia 2012 - 19:06:33 »

A mi podobają się prace Fi.Właśnie dlatego, że są niepokojące, niełatwe w odbiorze, ale także niebanalne, inne- a to zawsze cenne. Nie widzę tu elementów skrajnie brutalnych, obrzydliwych, czy prymitywnych społecznie, które znalazła Teresa. Widzę natomiast prowokację artystyczną i czarny humor- jaki lubię.
Natomiast stwierdzenie, że artyści w zasadzie delektują się pięknem- jest po prostu nieprawdziwe. Wielka sztuka (ta mniejsza zresztą też) to znacznie częściej potworność, brzydota, cierpienie, ból a często wręcz makabra, niż estetyzujące, wystudiowane piękno.
Ostatni obraz--- okok  --bardzo znaczące
DavidZ
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 117


Nagrody
« Odpowiedz #12 : 21 Kwietnia 2012 - 21:26:46 »

są originalne, zmuszające do myślenia przy odbiorze, a moje pytanie jest jaką techniką są stworzone? bo nie wyglądają na olej na płótnie. mysl

teresa
Admin
*

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3 653


WWW Nagrody
« Odpowiedz #13 : 22 Kwietnia 2012 - 10:31:57 »

Towicz:
Cytuj
Natomiast stwierdzenie, że artyści w zasadzie delektują się pięknem- jest po prostu nieprawdziwe.
Towicz chyba nie do końca czytasz posty, albo tylko pobieżnie. Nie wgłębiasz się w dosłowną treść.
W moim poście nie stwierdziłam jednoznacznie, że artyści tylko malują piękno.
Napisałam też iż
teresa;
Cytuj
oczywiście są też  artyści - malarze, którzy w swojej twórczości ukazują swój stan ducha z potrzeby
równowagi duchowej i psychicznej, tworzą wstrząsające opowieści o okrucieństwie. Swoje przesłanie uwieczniają na płótnach wówczas kiedy przeważnie sami widzieli i przeżywali tragiczne sceny. Poprzez różnorodne doświadczenia, w dziełach artystów można zauważyć wpływ tych doświadczeń na ich twórczość - nuty ironii i absurdu, zdeformowanych, dziwacznych, postaci.
Więc nie pisz iż stwierdziłam, bo raczej Ty użyłeś STWIERDZENIA zarzucając mi nieprawdziwość moich słów.
Towicz:
Cytuj
Wielka sztuka (ta mniejsza zresztą też) to znacznie częściej potworność, brzydota, cierpienie, ból a często wręcz makabra,
akurat powtarzasz moje określające słowa.
Towicz:
Cytuj
A mi podobają się prace Fi.Właśnie dlatego, że są niepokojące, niełatwe w odbiorze, ale także niebanalne, inne- a to zawsze cenne
Nie napisałam, że mi się nie podoba taka twórczość, jedynie określiłam charakter takich tematów w malarstwie.
teresa;
Cytuj
Nie mam zastrzeżeń i nie oceniam, nie krytykuję Twoich prac, ale je jedynie analizuję pod wpływem charakteru scen, moralności i estetyki tych prac.
Towicz:
Cytuj
Nie widzę tu elementów skrajnie brutalnych, obrzydliwych, czy prymitywnych społecznie, które znalazła Teresa. Widzę natomiast prowokację artystyczną i czarny humor- jaki lubię.
I tu Towicz zaprzecza własnym słowom bo .. ja analizując obrazy Fi nic innego nie napisałam jak wyżej wymienił Towicz, tylko w małym skrócie,
ale teraz bardziej obszerniej przeanalizuję taki przekaz w malarstwie jak określił Towicz, co równa się z pracami - przekazem Fi
Prowokacja artystyczna, (chociaż w tym przypadku nie zaliczyłabym do artystycznej w pełnym słowie tego znaczenia) to nic innego jak próba
wywołania skrajnych emocji, które Fi stworzyła za pomocą równie skrajnych środków, które służą artystom przede wszystkim do
zamanifestowania swoich poglądów i które to biorą się z ich źródła psychiki.
Natomiast "czarny humor" to tzw. malarstwo biorące się z  
Dadaizmu - ruch w sztuce, który zrodził się w Szwajcarii . Był ruchem wywrotowym, antyestetycznym. Stworzony przez Tristana Tzarę.
Dewizą artystów dadaistycznych była całkowita wolność stąd było dążenie do całkowitej niwelacji piękna i dobra. Posługiwali się tzw."czarnym humorem" bowiem nie obchodziły ich pojęcia piękna, brzydoty, logiki, proporcji, hierarchii. Lubowali się w tym co śmieszne, podłe i wulgarne. To co wcześniej napisałam - niemoralne, brutalne, ironiczne niezrównoważone i nieprzewidziane.
Artyści dadaizmu negowali moralność i tradycję. Takie dzieła brały się przez wydobycie,
uwolnienie elementów zawartych w podświadomych pokładach psychiki twórcy - człowieka, które to zazwyczaj są skrępowane przez rozum i normy kulturowe.
Wracając do prac Fi, tematy w jej pracach jak"zjadanie kota, broniące się dziecko, które swoimi małymi rękoma trzyma uciskające jego buzię ręce,
co widzimy dokładnie na obrazie Fi,  mają swoją wyraźną wymowę.
Najwyraźniej pogwałcają tradycyjne wartości i normy istniejące w społeczeństwie co wywołuje pewne reakcje widza.
Czy pokrywa się moje wyjaśnienie bardziej dosadne, niż wcześniejsze, te które zanegował Towicz, a gruncie rzeczy napisał to samo.
I jeszcze raz powtarzam nie oceniam prac Fi - pod względem tematycznym, artystycznym, technicznym. tylko analizuję treść obrazów i jej źródło, co sądzę powinno nas wszystkich obchodzić taka analiza -  poniekąd mała interpretacja dzieła. mysl






wendipo
Malarz miesiąca
****

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 924


WWW Nagrody
« Odpowiedz #14 : 22 Kwietnia 2012 - 11:56:12 »

Na początek sprawa czysto organizacyjna jakby. Nic nie ma o technice, rozmiarach, temacie, że nie wspomnę o jakimkolwiek "naprowadzeniu" nas na temat bezradny. Często słyszę, że obraz sam mówi.......jednak często twórcy chodziło o coś całkiem innego, może w tym ostatnim obrazie, jest krzyk dziecka, protest, dlaczego niektórzy dorośli to robią, można gdybać w nieskończoność.
Inna sprawa, która mnie męczy już od jakiegoś czasu. Towicz pisze: "Wielka sztuka (ta mniejsza zresztą też) to znacznie częściej potworność, brzydota, cierpienie, ból a często wręcz makabra, niż estetyzujące, wystudiowane piękno"........... czy każde brzydkie, makabryczne, ukazujące cierpienie, ból  itp.emocje,  dzieło już jest sztuką? a to co piękne w odbiorze już nią nie jest bo jest za piękne?, gdzie się zaczyna a gdzie kończy sztuka, dobra sztuka?. Mogę zrozumieć artystę poszukującego przez lata "tego czegoś", przelewającego na płótno i to co piękne i to co szokujące i brzydkie.......ale znając jego twórczość można już powiedzieć, czy stworzył kolejne dzieło czy też nic nie warte bohomazy. Ogromnym uproszczeniem byłoby nazywanie każdej "krzyczącej i makabrycznej" w odbiorze pracy, dziełem, tylko dlatego, że właśnie krzyczy, bo namnożyłoby się "artystów" zatrzęsienie i to niekoniecznie umiejących malować. Nie podoba mi się praca Fi, absolutnie, ale nie jestem krytykiem, nie znam się na sztuce- tej przez duże S, więc nie mnie to oceniać. Zastanawiam się jedynie, po co są uczelnie plastyczne, po co jakieś kierunki w sztuce, zasady? jeśli wystarczyłoby maznąć coś szokującego, lub jakąś abstrakcję której i tak nikt nie zrozumie- poza autorem- i już jesteśmy artystami, przez duże A. Może się mylę, a może po prostu nie rozumiem tego wszystkiego, nie ogarniam bezradny
 Wybacz Fi, że na Twoim profilu, ale to niejako z powodu Twoich prac wynikło. Nic tylko się cieszyć, prawda? jest reakcja, czyli to już sztuka hura?

usmiech
teresa
Admin
*

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3 653


WWW Nagrody
« Odpowiedz #15 : 22 Kwietnia 2012 - 15:16:56 »

Słuszne są Twoje pytania wendipo a zarazem spostrzeżenia, tylko...

wendipo:
Cytuj
Towicz pisze: "Wielka sztuka
Nie ma "Wielkiej sztuki". Sztuka jest,  albo jej nie ma
wendipo:
Cytuj
gdzie się zaczyna a gdzie kończy sztuka, dobra sztuka?
Nie ma złej lub dobrej, po prosu jest Sztuka.

Nie ma jedno spójnej definicji Sztuki, ponieważ sztuka zależy od powstałego tz. narodzin dzieła.
Pojawia się wówczas gdy stworzy ją autor, twórca, artysta, pod wpływem swoich myśli, wrażeń i emocji, powstaje pod wpływem doznanych wrażeń, przeżyć.
Nie musi dany autor być artystą, malarzem, literatem, pisarzem, poetą by uznano jego dzieła za Sztukę, wystarczy, że ono się przyjmie i spełni funkcję
społeczną, estetyczną i dydaktyczną, ale jednak i to nie jest całkowitą istotą jej istnienia, bowiem sztuki się nie wartościuje na dobrą czy też złą.
Sztuka nie zna targów, wartością jest samą w sobie.

Każdy ocenia i odbiera inaczej dzieło i to co jednemu się podoba to drugiemu nie. Czy stworzone dzieło porusza zmysły odbiorcy.
Każde dzieło - obraz, rzeźba, fotografia, poezja, powieść, film, teatralne dzieła, twórca - artysta stara się przekazać widzowi,
czytelnikowi -  odbiorcy fragment swej duszy, którą umieścił w swym dziele.
Sztuka - to rodzaj dziedziny kulturowej w której biorą udział twórcy - artyści, a nawet przeciętni, zwykli ludzie, którzy mają  talent, pomysły, wrażliwość, potencjał do tworzenia sztuki.




Ps.
"w zasadzie matka natura jest Sztuką a jaki rozwój jeszcze przybierze, tego nie wie nikt. "

zdanie zapożyczone, które potwierdzam. tak
Nowicjusz
*
Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 33


Nagrody
« Odpowiedz #16 : 24 Kwietnia 2012 - 13:12:31 »

Na początek sprawa czysto organizacyjna jakby. Nic nie ma o technice, rozmiarach, temacie, że nie wspomnę o jakimkolwiek "naprowadzeniu" nas na temat bezradny. Często słyszę, że obraz sam mówi.......jednak często twórcy chodziło o coś całkiem innego, może w tym ostatnim obrazie, jest krzyk dziecka, protest, dlaczego niektórzy dorośli to robią, można gdybać w nieskończoność.
Inna sprawa, która mnie męczy już od jakiegoś czasu. Towicz pisze: "Wielka sztuka (ta mniejsza zresztą też) to znacznie częściej potworność, brzydota, cierpienie, ból a często wręcz makabra, niż estetyzujące, wystudiowane piękno"........... czy każde brzydkie, makabryczne, ukazujące cierpienie, ból  itp.emocje,  dzieło już jest sztuką? a to co piękne w odbiorze już nią nie jest bo jest za piękne?, gdzie się zaczyna a gdzie kończy sztuka, dobra sztuka?. Mogę zrozumieć artystę poszukującego przez lata "tego czegoś", przelewającego na płótno i to co piękne i to co szokujące i brzydkie.......ale znając jego twórczość można już powiedzieć, czy stworzył kolejne dzieło czy też nic nie warte bohomazy. Ogromnym uproszczeniem byłoby nazywanie każdej "krzyczącej i makabrycznej" w odbiorze pracy, dziełem, tylko dlatego, że właśnie krzyczy, bo namnożyłoby się "artystów" zatrzęsienie i to niekoniecznie umiejących malować. Nie podoba mi się praca Fi, absolutnie, ale nie jestem krytykiem, nie znam się na sztuce- tej przez duże S, więc nie mnie to oceniać. Zastanawiam się jedynie, po co są uczelnie plastyczne, po co jakieś kierunki w sztuce, zasady? jeśli wystarczyłoby maznąć coś szokującego, lub jakąś abstrakcję której i tak nikt nie zrozumie- poza autorem- i już jesteśmy artystami, przez duże A. Może się mylę, a może po prostu nie rozumiem tego wszystkiego, nie ogarniam bezradny
 Wybacz Fi, że na Twoim profilu, ale to niejako z powodu Twoich prac wynikło. Nic tylko się cieszyć, prawda? jest reakcja, czyli to już sztuka hura?

duża A, duże S... sztuka, Sztuka, sztuka... czemu się tym wszystkim tak dręczysz?  
Przepraszam że odpowiem krytyką na krytykę - to nie z zawiści i nie w obronie własnych prac, lecz w obronie zdrowego rozsądku.
Co więc chcę Tobie powiedzieć. Należysz do osób które wszystko muszą rozumieć na pstryczek - lub, innymi słowami reagują strachem na nieznane. Wobec czego, bez takich informacji jak technika, format, papier, a dalej, bez wyjaśnienia - o co ma tu chodzić? - Twój spokój i satysfakcja zaczynają błąkać się dziko po Twoim umyśle jak ryby wyrwane z wody. Nie bierzesz pod uwagę takich sytuacji, które wymagają INNEGO podejścia - nie zapuszczasz się w inne rejony niż te, które sobie bez trudu podpisałaś słowem ''zrozumienie'''. Moim zdaniem pytanie ''o co chodziło autorowi'' w ogóle jest zbęne i gdy dostanie swoją odpowiedź, to ta robi z każdego dzieła wpełni oddanego kundla, który cieszył się zainteresowaniem właścicieli tylko przy pierwszym spotkaniu. Przepraszam za te ambicje, ale ja nie chcę się wciskać w Twoją koncepcję odbioru sztuki i życzę tego wszystkim, aby też nie chcieli...

My ludzie, jesteśmy z natury powierzchowni. Można powiedzieć że dzielimy się na powierzchownych (nieliczni) i na bardzo powierzchownych (większość)  - i to jest fakt. Głupotą jest stawanie się, jako artysta (twórca) - oczywistym i klarownym. A jeśli nie głupotą, to napewno nieodpowiednią dla mnie lekkością. Twoja powierzchowność jest na tyle bezpośrednia, że odważnie krzyczy ''daj mi się pożreć, bohomazie jeden''...

Ps. Chciałbym zauważyć że moje dzieła NIE są pogonią za odrębnością i dziwactwem. Jeśli ktoś z was tylko to dostrzega - to jest odbiorcą niesprawiedliwym.

A jeszcze do wendipo:
Tobie wydawać się może, że ja bez wysiłku chcę znaleźć sobie miejsce w drogim salonie ''Sztuki''. Lecz w rzeczywistości to Ty bez większego wysiłku patrzysz na moje dzieła. A także w sposób lekkomyślny i bez głębszego przemyślenia chcesz tłumaczyć sztukę...
wendipo
Malarz miesiąca
****

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 924


WWW Nagrody
« Odpowiedz #17 : 25 Kwietnia 2012 - 17:35:05 »

No to Fi-otto, tak w obronie zdrowego rozsądku postaram się Ci odpowiedzieć.
Może na wstępie te techniczne sprawy, to szczerze mówiąc wcale mnie to nie dręczy, jedynie tak się jakoś to przyjęło na tym Forum,że podajemy w jakiej technice coś wykonano, czy to olej, czy pastele np.  po prostu jest to Forum dyskusyjne, nie tylko galeria sztuki. Tutaj pokazujemy swoje prace, ale i dyskutujemy o nich, jeśli możemy uczymy innych, lub uczymy się od innych, podpatrujemy od siebie nawzajem, i wyjaśniamy ewentualne sprawy, nie dlatego tylko żeby się "odsłonić", ale żeby się czegoś nowego nauczyć, niektórzy pokazują od podstaw jak powstają ich obrazy, i jakoś nie boją się "odsłaniać"............"bez takich informacji jak technika, format, papier, a dalej, bez wyjaśnienia - o co ma tu chodzić? - Twój spokój i satysfakcja zaczynają błąkać się dziko po Twoim umyśle jak ryby wyrwane z wody", ja się mogę obyć bez tych informacji i ani trochę nie burzy to mojego spokoju, ani nic nie błąka się dziko po moim umyśle, spoko- loko rotfl
Piszesz mi-" Należysz do osób które wszystko muszą rozumieć - lub, innymi słowami reagują strachem na nieznane.....",  a trochę dalej........." Lecz w rzeczywistości to Ty bez większego wysiłku patrzysz na moje dzieła. A także w sposób lekkomyślny i bez głębszego przemyślenia chcesz tłumaczyć sztukę"....... No to jak w końcu, bo trochę zgłupiałam, źle że chcę zrozumieć, a jeszcze gorzej że bez wysiłku patrzę na Twoje dzieła..........właśnie sporo wysiłku w to włożyłam, ................Staram się zrozumieć dlaczego coś się dzieje, tak lub inaczej, o co  chodzi , lub czemu służy itp.itd.Wiesz, ja już nie jestem taka młoda, i staram się, żeby moje szare komórki ciągle były w ruchu, stąd może chęć rozumienia wszystkiego.
....."Tobie wydawać się może, że ja bez wysiłku chcę znaleźć sobie miejsce w drogim salonie ''Sztuki''.  Nie podejrzewam Cię o to że bez wysiłku, chcesz się znaleźć w salonie sztuki, i raczej nigdzie tego o Tobie nie napisałam, jeśli jakieś słowa tak odebrałaś, to przykro mi, ale wcale nie miałam tego na myśli.
Jeszcze jedno, na koniec, zanim powiem o kimś że jest powierzchowny, muszę go najpierw poznać bo w innym wypadku to jest bardzo krzywdząca i płytka opinia.............

usmiech
Nowicjusz
*
Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 33


Nagrody
« Odpowiedz #18 : 29 Kwietnia 2012 - 05:12:10 »

No to jak w końcu, bo trochę zgłupiałam, źle że chcę zrozumieć, a jeszcze gorzej że bez wysiłku patrzę na Twoje dzieła

Bo prawdziwe zrozumienie nie bierze się z gotowej foremki, którą przykładasz sobie lekkoduchem do wszystkiego na swojej drodze - a właśnie na tym opierają się Twoje starania, które widać w opisanych przez ciebie obawach / troskach nt. sztuki i moich prac. . Powierzchowność jest w Twoich wypowiedziach tak głośna jak krzyk podczas rozmowy.
Inna sprawa, że kolosalnie zmieniło się Twoje nastawienie - pozbyłaś się odważnego (cokolwiek, odwaga tutaj jest cenna) wyskoku w temat ''jak być powinno?'' a trafiłaś na szkolne, dzikie boisko tłumaczeń ''ale przecież piłką gra się w nogę, jak wszyscy i jakoś nikt tutaj nie boi się grać piłką w nogę''... Mnie się to nie podoba bo dyskusja staje się wtedy odpryskiwaniem, lub dosadniej - graniem jabłkiem w ping-ponga, a ja bym wolała tym jabłkiem  się z rozmówcą podzielić i zjeść. Choć domyślam się, że Ty moją odpowiedź odebrałaś tak, jakbym tym jabłkiem chciała w ciebie rzucić. Otóż nie.

I jeszcze jedno - znamy się również osobiście ;-)

 cisza
 beczy
 paluszkiem

wendipo
Malarz miesiąca
****

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 924


WWW Nagrody
« Odpowiedz #19 : 30 Kwietnia 2012 - 12:20:33 »

Fi_otto,  Ty, znasz mnie osobiście, bo ja nadal nie wiem z kim "gram w ping- ponga" tym jabłkiem, i prawdę powiedziawszy sądzę, że nieźle tym jabłkiem oberwałam w głowę.  Fajnie spotkać kogoś znajomego, jednak w tej "rozmowie" nie ma to żadnego znaczenia. Nie oceniam Ciebie ani Twoich dzieł. Nie rozumiem ich, i chyba nie ja jedna, ale dostało się mnie najbardziej, no nic, bywa i tak........... stres i pewnie jakoś to przeżyję tak
Moje nastawienie nie zmieniło się ani trochę, po prostu w tym pierwszym komentarzu trochę "pojechałam" ogólnie i bardziej to była odpowiedź na komentarz Towicza, niż na to co Ty robisz, za co przeprosiłam, że na Twoim profilu do tego doszło.
Generalnie to tak zawiłe i niezrozumiałe jest dla mnie nie tylko Twoje malarstwo, ale i Twoje komentarze. "Prawdziwe zrozumienie, gotowa foremka, przykładana lekkoduchem, moja powierzchowność, dzikie boisko tłumaczeń"............itede itepe.......
Możemy sobie grać w nieskończoność w tego ping ponga, ale skoro nic z tego nie wynika i do niczego nie prowadzi więc jest kompletnie pozbawione sensu, bo jak zaczyna brakować argumentów, zaczyna się wzajemne obrażanie a tego nie cierpię, więc wygrana czy pobita (nieistotne) ustępuję  tak Mam tylko nadzieję, że mi powiesz z kim taką "mądrą konwersację" prowadziłam, bo tego jesteś dość ciekawa, a nawet bardzo ciekawa usmiech

usmiech
Strony: 1 [2] 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Google - ostatnia wizyta 31 Lipca 2022 - 17:08:14