Malarstwo - Teresa Kopańska
  Malarstwo Teresy Kopańskiej
forum malarskie
Forum malarskie
31 Stycznia 2023 - 02:23:24 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Jakie gotowe podobrazia są polecane ??? czy wogóle takie są ???  (Przeczytany 24903 razy) Średnia ocena: 0
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Towicz
Forumator
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 652


Nagrody
« Odpowiedz #10 : 15 Listopada 2011 - 23:28:38 »

Ja rozumiem i Knowa i Cebulę. Plebsu nie brak i wśród "artystów" i tych co takich "gównianych" malarzy żywią. Nienawidzę tych trendów: trupy ludzkie i zwierzęce, krew, sperma, gnój... i zachwyt..Kur...nie kumam tego. To nawet nie jest przekraczanie granic, tylko totalny szajs, robienie z ludzi balona. I kto to łyka- ten plebs, łagodnie mówiąc. Klient nasz pan? Jeśli płaci jak pan, zgoda, niech sobie pomarudzi usmiech A jak nie, to niech plakat sobie kupi w empiku,  albo reprodukcję. Jak słyszę, że obrazek ma być pod meble, albo tapetę, to już mnie krew zalewa. Ludzi trzeba uczyć, że rękodzieło (już nawet nie sztuka oczko) musi kosztować i tyle.
A co do podobrazi- ważny jest też blejtram. Cienki i lekki może się wypaczać. Len oczywiście lepszy, ale bez przesady. Chyba że ktoś czterocyfrowe sumy sobie liczy (co najmniej) rotfl Albo celuje w muzea za jakieś 500 lat. W Poznaniu na pewno jest przynajmniej jeden sklep, gdzie zrobią Ci takie podobrazie, jakie chcesz, albo i lepsze usmiech. W Bydgoszczy jest taki. Wpisujesz w Google , czego potrzebujesz i jazda.
Pozdrawiam
Jimmy
Nowicjusz
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 21


Nagrody
« Odpowiedz #11 : 16 Listopada 2011 - 09:38:42 »

Dodam jeszcze że jestem z Poznania i może w jakimś sklepie mają podobrazia godne uwagi ???

Przejdź się do Polramy - są na Kanałowej 8 i Starołęckiej 221. Robią podobrazia, z tego co wiem zarówno lniane, jak i bawełniane - w razie czego powinno Ci zrobić o takich wymiarach jak chcesz.

Istud vinum, bonum vinum, vinum generosum / Reddit virum curialem probum animosum.
I'm a Pentaxian. A loyalist. A diehard.
aircustom
Nowicjusz
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 34


Nagrody
« Odpowiedz #12 : 16 Listopada 2012 - 16:53:34 »

Witam wszystkich ,w końcu po tak długim czasie udało mi się skończyć malowanie  oczko
zakupiłem w końcu płótno lniane o wymiarach 140x70 firmy gart ,na moim profilu wkleiłem parę zdjęć ,lecz na żywo prezentuje się dużo lepiej ,zresztą jak zwykle ,nie ma to jak widzieć kogoś prace na żywo .

jeszcze raz dziękuje za porady

 
tomalbuk
Świeżynka
*
Aktywność:
0%
Wiadomości: 7


Nagrody
« Odpowiedz #13 : 17 Czerwca 2014 - 07:34:13 »

Hej, wracając do tematu to ja zawsze kupuje podobrazia w http://www.def.pl/ charakteryzują się dobrą jakością ;).

Kiedyś kupowałem na części i składałem, ale bardzo ciężko dobrze naciągnąć płótno na początku.
eb88
Nowicjusz
*
Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 30


Nagrody
« Odpowiedz #14 : 22 Czerwca 2014 - 16:06:04 »

Podobrazia firmy DEF tez kupuję i też polecam, również sprzedawcę - jeśli chodzi o internetowe zakupy.
danny
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 142


Nagrody
« Odpowiedz #15 : 23 Czerwca 2014 - 09:41:58 »

Witajcie, pozwólcie że włączę się do dyskusji.

Według mnie, jakiekolwiek płótno naciągnięte na krosno jest słabym podobraziem. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, lepszym podobraziem jest obciągnięta płótnem płyta: na przykład, gruba sklejka lub mdf. Do tego, jeśli na takie podobrazie naniesiemy dobrej jakości akrylowe gesso, a całość wzmocnimy z tyłu np. poziomymi listwami - zapewnimy sobie dużo bardziej trwałą i stabilną powierzchnię malarską.

Wiem, mdfy puchną od wilgoci, sklejki krzywią się po przekątnej, itp. - ale wydaje mi się że te naprężenia i tak będą mniejsze niż w wypadku płótna, rozciągniętego na blejtramie.

Czy nie uważacie, że np. 5mm sklejka będzie lepszym podobraziem, niż najlepsze płótno na drewnianym stelażu?
grullo
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 113


Nagrody
« Odpowiedz #16 : 23 Czerwca 2014 - 13:02:03 »

Ja też się włączę usmiech
Zadziwiające jest, że wszyscy chcą malować na płótnach i na nich malowane kupować chcą obrazy. Płótno ma bardzo wiele wad. Po latach zaczyna zwisać pod ciężarem farby, utleniać się, kurczyć od wilgoci. Nie wiadomo, dlaczego społeczność malarzy i ich klientów brnie dalej w świat "wątku i osnowy". Płyty mają to do siebie, że dobrze zabezpieczone, przetrwają wieki i nie zniszczą farby. Spójrzcie proszę w muzeach na obrazy, jak ślicznie zachowały się prace na deskach. Jeszcze ładniej wyglądają obrazy na blachach miedzianych, które po trzystu, czterystu latach robią wrażenie jakby spod pędzla dopiero co wyszły. Zero krakelury, no może czasem w gęstych asfaltowych laserunkach, ale to wina farby. Polecam malowanie na płytach, ale nie tylko ja, również wielu konserwatorów. Pilśniowa, dobrze zaciapana z każdej strony penetrującym lakierem, albo pokostem jest nie do zajechania. Duże formaty potrzebują supportu od tylnego w formie listew, albo mocnej ramy.

Jeszcze zostaje temat tektury. Spójrzcie jak dobrze na takich materiałach zachowały się obrazy po 100 czy 150 latach (vide Dom Jana Matejki, portrety rodzinne). Jedyny warunek - dobra impregnacja. No i może jeszcze brak potężnych wstrząsów sejsmicznych  rotfl  

Towicz
Forumator
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 652


Nagrody
« Odpowiedz #17 : 23 Czerwca 2014 - 22:46:29 »

Jeśli maluje się na sprzedaż, trzeba pracować na płótnie, bo przeciętny klient niczego innego nie zaakceptuje. Jakość to już drugorzędna sprawa, bo kto odróżni bawełnę od lnu i dobry blejtram od słabego?
Jak się pacykuje dla siebie, najlepsza jest surowa płyta pilśniowa, dokładnie jak pisze Grullo. Oklejanie jej płótnem nie ma żadnego sensu. Sklejka to kiepski pomysł, wygina się, odkształca, szajs. Już lepsza będzie surowa deska.
Płytki miedziane? To może od razu tytanowe, albo złote? Przetrwają millenia.  oczko
grullo
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 113


Nagrody
« Odpowiedz #18 : 23 Czerwca 2014 - 23:54:33 »

Towicz, masz absolutną rację, potencjalny szarobury klient weźmie obraz na blejcie prędzej niż na desce. Czemu? No bo tak się utarło. Myślisz, że jak malowałem na zamówienie portrety i jak klient dowiedział się, że to będzie na desce to piał z radości? Otóż było zupełnie odwrotnie, smutna mina i cmoknięcie z nieukontentowania, tak jakbym na drzwiach od stodoły przynajmniej malował. Ale tego nie przeskoczymy od razu, trzeba uświadamiać ludzi powoli. Beksiński sprzedawał na pilśni, Dama z Łasiczką jest na desce, a to są dobre argumenty na początek. Jakby mi ktoś powiedział, że na betonie zbrojonym mi coś namaluje, to owszem złapałbym się za głowę i pognał przed siebie byczym pędem. Ale deska? To cudowny podkład pod farby, prócz akwareli ma się rozumieć.
Pilśnia dobrze zabezpieczona, nie jest wcale czymś podlejszym. Tymczasem jak się mówi "pilśń, będę na tym malował", to niektórzy reagują tak jakby się na tekturze z kartonu miało malować. W Stanach paćkają na mdfach, massonitach i jakoś nikt nie gwiżdże.
Oklejanie pilśni płótnem to robota głupiego, sprasowane wióry nie wyginają się pod wilgocią tak jak np. sklejka, co zauważył Towicz. Nie ma sensu ładować pod grunt czegoś, co nie polepszy, a tylko wydłuży naszą robotę. Dobra impregnacja, przód tył i boki i mamy deskę odporną jak dzwon.  

Towicz nie śmiej się rotfl, płyty cynkowo tytanowe, jak najbardziej się nadają, trzeba je tylko dobrze zmatowić. Ale..... obrazu na płycie nikt nie kupi, bo po prostu nie uwierzy. Drzwi od stodoły. Trzeba na płótnie pod sprzedaż. Ale jednocześnie trzeba uświadamiać ludzi, że zaczęto malować na płótnie z dwóch powodów. Jeden to możliwość zrulowania, a dwa, popełniania wielkich, dekoracyjnych formatów, które deski z trudem znoszą. To wszystko. Nie dlatego odeszło się od desek bo gorsze od płótna, ale dlatego, że płótno było po prostu tańsze niż deski z dobrego, sezonowanego drewna.

danny
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 142


Nagrody
« Odpowiedz #19 : 24 Czerwca 2014 - 11:40:43 »

Pozwólcie, że podzielę się własnymi doświadczeniami z deskami usmiech

Deski są wyjątkowo wrednym podobraziem - a ich stosowanie wymaga dużej wprawy. Nawet przy małych formatach dochodzą takie subtelności, że grunt 1:8 (klej, kreda) wygnie, a 1:12 (klej, kreda) nie wygnie.

Ważny jest gatunek drewna, grubość drewna, czas sezonowania - wewnątrz i na zewnątrz (min. grubość deski w centymetrach x 2), ułożenie słojów, zastosowany klej, drewno, z którego wykonano szpongi, itp. Nawet jak myślimy, że wiemy jak zachowa się deska - ta i tak może nas zaskoczyć.

Sklejka w porównaniu z nią, zwłaszcza ta twardsza, tzw. "okrętowa" - zachowuje się dużo lepiej i łatwiej przewidzieć, jak będzie się krzywić. WSZYSCY konserwatorzy, którzy pracują w wilgotnych i zimnych wnętrzach, np. w kościołach - jako najlepsze tworzywo wskazują odpowiednio zabezpieczoną sklejkę.

MDFy są bardzo fajne, ale puchną i mogą się kruszyć - to samo pilśnie. Pilśnia jest dużo gorszym tworzywem od sklejki. Puchnie, łuszczy się, kruszy, pleśnieje, itp.

----

Uważam, że w każdym przypadku należy deskę lub płytę oblec płótnem. Choćby dlatego, że odpowiednio dobrany grunt na płótnie redukuje skutki pracy deski/płyty - różnicę można oglądać m.in. w "Sekretach ikonopisca". Zobaczycie, że deska - sama w sobie - jest beznadziejnym podobraziem, bo stale "pracuje", zmienia swoją strukturę, pęcznieje, wygina się, obsycha - i tak w kółko.

Poza tym, w przypadku uszkodzenia podobrazia, płótno można stosunkowo łatwo zdjąć i przekleić na bardziej trwały podkład - z punktu widzenia konserwatora to duży atut.

A poza tym, można wówczas sprzedać jako "olej na płótnie"! :D
Strony: 1 [2] 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Google - ostatnia wizyta 14 Grudnia 2022 - 08:14:15