Malarstwo - Teresa Kopańska
  Malarstwo Teresy Kopańskiej
forum malarskie
Forum malarskie
15 Październik 2019 - 02:04:47 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 7 8 9 10 11 [12] 13 14 15 16 17 ... 23   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: demek33  (Przeczytany 58442 razy) Średnia ocena: 4
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Towicz
Forumator
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 669


Nagrody
« Odpowiedz #110 : 25 Styczeń 2013 - 21:27:12 »

Bardzo podoba mi się portret babci, a także 'abstrakcja'. Nokturn jest ciekawy ze względu na gre światła, ale ta megalityczna konstrukcja zakłóca całość. Duża część Twojej twórczości wydaje się być inspirowana Beksińskim, a to jest zawsze ryzykowne. Jego obrazy są bardzo 'rzetelnie' namalowane, ale puste treściowo, pomimo udawanej tajemniczości. Wyglądają jak digarty, a digarty wyglądają jak obrazy. Dobre malarstwo zyskuje, gdy obcujemy z oryginałami- u Beksińskiego jest na odwrót. Jego wystawa była dla mnie ogromnym rozczarowaniem.
GAdS

Linki sponsorowane:


demek33
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 115


Nagrody
« Odpowiedz #111 : 27 Styczeń 2013 - 11:36:59 »

Prace, które idą w stronę malarstwa Beksińskiego są z przed prawie 10 lat. Dzisiaj już tak nie maluję.
Jego prace na pewno nie są puste treściowo. W obrazie nie może być dużo treści gdyż działa on wtedy w sposób literacki
i to właśnie Jemu zarzucano.
Prace Z. B. działają klimatem i tak jak on kiedyś powiedział stanowią swoisty autoportret Jego wewnętrzny tylko w formie pejzażu.

Ja natomiast lubią mroczne klimaty dlatego, że utożsamiają się one ze mną.
Są odbiciem, mojego wnętrza.

Prace ,które prezentuje na forum ( malarskie) są już stare. Nie posiadam ich już dzisiaj.
Teraz myślę nad nowymi.
Pzdrw
grullo
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 114


Nagrody
« Odpowiedz #112 : 27 Styczeń 2013 - 14:14:18 »

Heh, obrazy Beksińskiego, rzeczywiście odbierane są jako mroczne i jako odbicie wnętrza artysty. Są dobrze skonstruowane warsztatowo, ale puste, takie niekonkretne. Wydaje mi się, że malarz chciał wywołać taki efekt tajemniczości w rzeczywistości będąc człowiekiem niezdecydowanym i tą swoją niepewność przykrył płaszczykiem głębi psychologicznej.
Jak się nie ma nic ciekawego do zaoferowania ze swojego wnętrza, to wciska się wszystkimi, że się jest takim mrocznym, tajemniczym. Nastolatki to lubią, "ciemny"(mroczny) książę pojawiający się na balu wampirów, ze swoim mrocznym, nieprzeniknionym wnętrzem. Czy w naszych czasach nie za dużo tego? kiedy to się znudzi? Beksiński malował dużo w takim klimacie i czasami odczuwamy to, że robił to na siłę, pod klientów. Być może jego malarstwo, jak i zewnętrzny cynizm, sprowadziło kłopoty na niego samego (coś w rodzaju klątwy) i odebrało mu życie w sposób tragiczny. Pusta efekciarskość, namiastka grozy i treść jaką sami mamy sobie podłożyć pod obraz.

Zibelius
Użytkownik zbanowany
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 160


Nagrody
« Odpowiedz #113 : 27 Styczeń 2013 - 14:48:08 »

Beksiński to wielki polski malarz.Mam zupełnie przeciwne zdanie jak mój przedmówca.Każdy jego obraz był przemyślany i znakomity warsztatowo.Po co doszukiwać sie mrocznych klimatów.Malował to co wpadło mu do głowy i z wielkim mozołem projektował swoje obrazy.Jego malarstwo to taka fantastyka i pomysły jakby z nie tego swiata.Jak malował swoje obazy to nie istniały jeszcze gry komputerowe typu Warcraft.Mysle że, dzięki pomysłom takich ludzi i niebywałem fantazji dzisiajsza młodzież może sie świetnie bawić.Jest taki filmik katedra nagradzany po swiecie a i on oparty został raczej na ludziach typu Beksiński.Oczywiście może nie podobać się jego twórczość bo np.jest niezgodna z religiami tzw,dobrymi i poprawnymi.Ten malarz miał dość pejzaży,kwiatków malowanych i portretów.Lubił fantazjować i przenosił to na płótna.Dla mnie to mistrz absolutny i nie jestem odosobniony w swoim zdaniu.Wystarczy spojrzeć jak jego obrazy sa poszukiwane po świecie i jakie osiągają ceny.Byli krytycy stawiający go wyzej od Salvadora.Oczywiście to tylko moje osobiste zdanie i szanuję inne zdania równiez.Ale to ja znałem prywatnie i Beksińskiego i Dude Gracza.Doskonale pamiętam co mówili o swoich pracach i jak je tworzyli.I na 100% żadnych mysli o potworach i diabłach ich nie przesladowały.Beksiński to był normalny grzeczny i ciepły człowiek a nie jakis satanista czy inny na czarno myslący.Bardziej prznosił na podobrazia bajki zasłyszane w dzieciństwie i dziecinne fantazje.To wszystko połaczył z abstrakcyjnymi projektami architektonicznymi.Takie opinie nie z tej planety zawsze rozsmieszały mistrza.Pamietam takie zdanie Beksińskiego..."Ludzie od początku wiedzieli lepiej co maluje niż ja sam.Tworzą ideologie których sam nie rozumiem"To tyle.
demek33
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 115


Nagrody
« Odpowiedz #114 : 27 Styczeń 2013 - 16:04:47 »

Zgadzam się z przedmówcą.
Obydwie postacie jak i Dudy-Gracz i Beksiński bardzo mocno się odznaczały.
Malarstwo ich Obojgu nie pociągało nie tylko nastolatków ale także i osoby w dojrzałym wieku.
Obydwaj zawsze mocno byli krytykowani. Beksińskiemu zarzucano, że emanuje tanim horrorem itp
Myślę,że wielu malarzy zazdrościło im obojgu. Słyszałam już wcześniej komentarze u pustym wnętrzu, ale to własnie wrażliwość powoduje rodzenie się niektórych pomysłów.
Większość malarzy ma typowe obrazy: pejzaże , martwe natury itp ja nie twierdzę, że są one złe bo nie jest tak ale poza tradycyjne tematy większość nie potrafi wyjść.
Gdyby nie było na co patrzeć albo zdjęć to okazuje się że malujący by narzekali, że nie ma co malować.
Ja takie coś znam. Profesor kiedyś nie ustawił martwej natury w pracowni, studenci przyszli na zajęcia i nagle okazało się że nie ma co malować to trzeba iść do akademika.

Ja się zastanawiam gdyby uczestnikom tego forum nagle znikły fotografie jakiś pejzaży : nie mieli  by przed sobą punktu zaczepienia co by namalowali gdyby nic nie było a trzeba by namalować obraz np  pt AUTOPORTRET WEWNĘTRZNY.
Ilu osób by zrobiło dobry obraz?

Łatwo się krytykuję, tylko trudniej samemu wykonać.
Ci którzy nie mają nic do powiedzenia w sowich pracach o sobie jak to mówił Profesor gębą nadrabiają.
Oprócz warsztatu, który wypracowuję się przez laty liczy się wrażliwość artystyczna. Dudy- Gracz I Z. Beksiński posiadali obie te cechy dlatego zaistnieli ponieważ mieli oni coś do powiedzenia. Ich twórczość się wyróżniał.

Ja chciałabym zapytać dwóch moich przedmówców, którzy negują mrok( oczywiście maja do tego prawo) i pytają czy nie za dużo takie pustego mroku, nic nie mówiącego....Pragnę zapytać czy nie za dużo Wam takiej powierzchowności i nudy w postaci martwych natur, pięknych pejzaży z domkami i kwiatów w wazonach oraz portretów?
Bo ja przyznam, że gdzie spojrzę czy w szybę jakieś galerii to widzę takie amatorskie tematy. Jest tego mnóstwo.
Później jest zdziwienie  i rozczarowanie wielkie, że ktoś próbuje się dostać na Uczelnie Artystyczną i oblewa egzamin, albo w ogóle nie przechodzi teczki.


czyCztery
Bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 96


Nagrody
« Odpowiedz #115 : 27 Styczeń 2013 - 16:19:39 »

   Powyższe głosy należy wziąć pod uwagę. Więcej. Dysponujemy wiedzą o ludziach i sztuce, ich rozwoju przez “kilka” wieków. Malowano antylopy, wytwarzano ceramikę i biżuterię, budowano piramidy, ukazywano swe warsztaty, inne spojrzenia, wizje, przestawiano nosy na miejsce oka, oblepiano przedmioty codziennego użytku szkłami czy lusterkami. Ktoś pisał tu o zapijaniu się Modiglianiego, Boy- Żeleńskiego znaleziono kiedyś w parku śpiącego na ławce, głowę wtulał w poduszkę,  przykryty pierzyną po samą szyję- sypialniane utensylia wykonał ze śniegu. Było różnie, ciekawie, jedni ledwo wiązali koniec z końcem inni opływali w luksusy, bawiono się, stawiano pytania, bla, bla, bla, jakoś to było. Ale co dalej?
Dziś, tak bogaci w wiedzę udzielajmy odpowiedzi. Bo jak długo można całować w dupę Tuwima. Jak długo...
Zibelius
Użytkownik zbanowany
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 160


Nagrody
« Odpowiedz #116 : 27 Styczeń 2013 - 17:28:44 »

A co mamy historycznie wielkich wyrzucić z pamieci?.A dlaczego z zazdrości że, byli wielcy,myśleli inaczej.Ja znam ojca swego i dzadków.Szanuje jak indianin radę starszych  Tak mnie wychowano.Staje na bacznośc jak jest hymn grany i go spiewam i zwrotki znam.Jak niosą sztandary frontuje.Mam szacunek do tych co przecierali szlaki.W swoich czasach byli wielcy i dla mnie sa nadal wielcy.Nie byli tylko pozeraczami chlebów ,TWORZYLI.W większości nie mysleli o sławie i kasie.A nieboszczyków w d...py nie całuję a i żyjących również NIE  rotfl Co dalej bedzie nie wiemy, ale to co dzisiaj na pewno zawdzięczamy im i troszke sobie.Nikt nie siadział w głowie żadnego artysty i  nie mamy pojecia co czuli co jedli czy w nocy coś mieli czy tylko sen.Kazdy człowiek ma swoje tajemnice czasami takie że, strach o nich rozmawiać samemu ze sobą,ale można dać je na podobrazie w jakiś pomysłowy sposób.
Caro
Nowicjusz
*
Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 23


Nagrody
« Odpowiedz #117 : 27 Styczeń 2013 - 17:31:13 »

Pozwólcie, że się wtrącę. Demek, wybacz, że w Twojej galerii.

Zdanie na temat obrazów Beksińskiego są podzielone.  
Osobiście podziwiam go za staranność i szczegółowość jego obrazów, ale chyba tylko za to. Mówicie, że malował po prostu to, co miał w głowie.  Miał oryginalną wyobraźnię - oczywiście, ale czy w sztuce nie chodzi o to, żeby coś przekazać światu?

Znalazłam w internecie jego cytat - mówił, że dziwi się dlaczego ludzie widzą w jego obrazach śmierć, bo np. nie maluje włosów tylko dlatego, że jest to trudne w tej technice. W tamtej chwili inaczej spojrzałam na wszystkie jego obrazy. Wygląda mi to trochę na komercję.

Jeżeli nie maluje po to, żeby coś ludziom przekazać, jakby nie utożsamia się ze scenami, które malował i jednocześnie te sceny nie oddają jego wnętrza, tego co czuje (bo podobno był osobą całkiem spokojną), to dlaczego maluje? Bo mu to sprawia przyjemność - ok. A dlaczego maluje akurat w ten sposób? Dla pieniędzy? Dla sławy? Chciał zrobić zamieszanie wokół siebie? Zwłaszcza, że z tego co się orientuję nie był osobą pracowitą i nie zarabiał dużo.

Podsumowując - niektóre jego obrazy mi się podobają,  niektóre są na prawdę dobre. Ale czy przy interpretacji dzieł nie powinno się brać pod uwagę tego, kto je malował? W takich wypadkach zazwyczaj obrazy zyskują - zaczynamy rozumieć, co oznaczają pewne motywy, dopiero, kiedy dowiemy się co ta osoba przeżyła. A po obejrzeniu jednego z wywiadów z Beksińskim, wszystkie jego obrazy wydały mi się właśnie... puste. Wyobraźnia to nie wszystko. Potrzebne są też emocje, a tych w jego obrazach nie ma.

Może to zabrzmi dziwne, ale niektóre pejzaże są lepsze od jego obrazów, właśnie dlatego, że nawet odpowiednio namalowany widok może budzić emocje i sprawiać, że zapamiętamy go na dłużej. Każdy temat jest dobry, ale liczy się przede wszystkim to, jak został przedstawiony.
gardenia
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 184


Nagrody
« Odpowiedz #118 : 27 Styczeń 2013 - 20:47:49 »

[...]ale czy w sztuce nie chodzi o to, żeby coś przekazać światu?

Nieco skromności!  rotfl
grullo
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 114


Nagrody
« Odpowiedz #119 : 27 Styczeń 2013 - 21:48:37 »

Nie chcę być opacznie zrozumiany. Malarstwo Beksińskiego i Dudy-Gracza podziwiam, przede wszystkim za ich kunszt. Drobiazgowość Beksińskiego, jego mozolna praca, warsztat mogą liczyć na mój ukłon głową aż do ziemi. Ale niech nikt nie mówi, że nie było w tym pewnej dawki turpizmu. Beksiński sam opowiadał, że kręcą go dziwne klimaty, perwersje seksualne, rozkład, śmierć, samotność. NIE zaprzeczajcie. Skoro nam, widzom dał tę niespotykaną możliwość interpretacji jego twórczości to nie hamujmy tego, jego wypowiedziami o braku tych tematów. Może artysta sam do końca nie wiedział co ma we wnętrzu, a to samo jakby wylało się z pomocą farb i pędzli na podkład. Co w sercu to i na pędzlu. Może studził emocje widzów, unikaniem odpowiedzi na temat jego obrazów. Ale prawda jest taka, że jak ktoś jest człowiekiem spokojny i harmonijnym wewnętrznie, będzie poszukiwał piękna. W Beksińskim coś jakby wrzało, ale tego nie było widać na zewnątrz. Może sam tego nie kontrolował, a upust dawała podświadomość przelewając to na deskę. Czy nie jest tak, że często malujemy to z czym nie możemy sobie poradzić, poddajemy się jakby autoterapii i wyciągamy brudy naszego wnętrza, żeby w końcu uwolnić się od tego, przepracować to??  

Strony: 1 ... 7 8 9 10 11 [12] 13 14 15 16 17 ... 23   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Google - ostatnia wizyta 03 Lipiec 2018 - 15:00:16