Malarstwo - Teresa Kopańska
  Malarstwo Teresy Kopańskiej
forum malarskie
Forum malarskie
28 Czerwca 2022 - 07:21:35 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Literatura na temat techniki malarstwa pastelowego.  (Przeczytany 17877 razy) Średnia ocena: 0
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Joka
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%
Wiadomości: 123


WWW Nagrody
« Odpowiedz #10 : 02 Grudnia 2007 - 18:17:18 »

Szanowni moi przedmówcy!
Przyjrzałam się prezentowanym książkom i zauważyłam, że gdzieniegdzie pisze na nich zuchwale: "praktyczny kurs" lub nawet bardziej dosadnie "kurs dla początkujących". Jak dobrze rozumiem, Wy początkującymi nie jesteście, więc oczywiście zawartość tego typu książek może budzić w Was tylko politowanie i uśmiech wyższości. Zapewniam Was jednak, że są ludzie, którzy na oczy nie widzieli pracowni artysty i nie rozróżniają farb olejnych, od akryli. Prymitywne porady typu: jak krok po kroku namalować drzewko, czy kwiatek są przeznaczone właśnie dla nich. Nie każdy ma kogo zapytać, nie każdy ma dostęp do internetu, nie każdy wyssał tę wiedzę z mlekiem matki czy nawet ojca. I to właśnie dla takich początkujących dyletantów przeznaczone są tego typu poradniki. A że Was śmieszą? Przypomnijcie sobie jak nieporadne były Wasze pierwsze kroki w czymkolwiek.
Jestem początkującą amatorką i korzystałam z tego typu książek. Nawet to co Was tak śmieszy lub bulwersuje, było dla mnie interesującą nowością. Może zamiast się wyśmiewać, podrzucicie jakieś ciekawe, wartościowe tytuły. Społeczeństwo będzie Wam wdzięczne, bo jak na razie niektórzy początkujący mogą się poczuć przytłoczeni ogromem Waszej wiedzy lub zawstydzeni własną ignorancją.
Z pozdrowieniami od kochającej książki amatorki w dziedzinie malarstwa.  :pa:

kratke
Gość
« Odpowiedz #11 : 02 Grudnia 2007 - 19:47:39 »

Wiesz Joka, ja też kocham "książki z dziedziny malarstwa"...
I też jestem początkujący(tyle, że z kilkoma latami stażu :-P ) ...
I moje opinia nie wyraża się poprzez
Cytuj
politowanie i uśmiech wyższości
, ja po prostu patrzę przez pryzmat człowieka, który bardzo lubi pastele i uważa, że niestety to nie są dobre książki, nie potępiając w czambuł zasadności istnienie takiej literatury jako takiej, po prostu piszę, co uważam, że jest nie tak...
Po co ci wiedza o wyglądzie pracowni profesjonalisty, urządzisz sobie taką? Ja bym wolał poczytać więcej o tym, co określam jako technika/sztuczki/triki/tajniki... jak zwal tak zwał.
Moja opinia jest taka, że cieszę się, że technikę pastelową poznawałem sam... Nie przeczytałem żadnej książki, nie brałem żadnych lekcji, metoda prób i błędów podparta oglądaniem wystaw, ewentualnie reprodukcji, to moja wiedza i moje doświadczenie, w związku z tym nieco "źle" się czuję z Twoimi słowami, szczególnie, że napisałem też:
Cytuj
Więc powiem tak, częściowo powtarzając swoje zdanie z dyskusji spod książek o akwarelach, taka książka może się przydać zupełnie początkującym, z tym, że niestety dużo miejsca jest "zmarnowane", tak jak to napisałeś... Nie ma co się oszukiwać, są ludzie, którzy się "boją" i nie mają kogoś od kogo usłyszą porady, wtedy taka książka może im się przydać, dać swego rodzaju pewności siebie, z zastrzeżeniem, że bardzo szybko sprezentują ją następnej osobie

pozdrawiam Joko moja droga :-(
Joka
Stały bywalec
*

Aktywność:
0%
Wiadomości: 123


WWW Nagrody
« Odpowiedz #12 : 03 Grudnia 2007 - 22:19:24 »

Drogi Kratke. Nie było moim celem (broń Boże), wprawienie Ciebie w złe samopoczucie.  :modli:
Chciałam jedynie zwrócić Waszą uwagę, że ktoś kto jest zupełnym nowicjuszem i z zainteresowaniem, lub nawet zachwytem sięga po takie poradniki, może się poczuć jeszcze gorzej(czyli jak idiota), gdy dowie się, że to kompletny "badziew" i nie warto z nich korzystać. Ja co prawda nie sięgałam po książki o pastelach, ale o akwarelach. Sporo się z nich nauczyłam , kopiowałam obrazki malowane "krok po kroku". Dla mnie to był sposób na poznawanie techniki, a zarazem przyjemne spędzanie czasu.
Jest wiele dróg prowadzących do celu. Każdy wybiera najlepszą dla siebie. :mysli:

kratke
Gość
« Odpowiedz #13 : 03 Grudnia 2007 - 23:18:23 »

Joko...
Tutaj mówimy o pastelach i o książkach konkretnie o malowaniu pastelami...

A więc:
Papier?
Praktycznie każdy...
Malujemy/rysujemy?
Jak kto woli...
Media?
Czemu nie, ale niekoniecznie...
Jedna/wiele warstw?
Jak kto lubi...
Przecież w pasteli praktycznie nie da się popełnić technicznego błędu! Technika jest tak wdzięczna, że wystarczy papier, pastelki i do dzieła...
Po co książka? By zamiast samemu cieszyć się odkrywaniem ogromnych możliwości drzemiących w pasteli, patrzeć na obrazek i stwierdzać: "Aaaa, to tak trzeba malować drzewo". Wyrabiajmy sobie własne nawyki, wymyślajmy własne sztuczki, po to by malować "autorsko", a potem można popatrzeć/wymienić doświadczenia (np. na forum :-P ), zobaczyć "jak to robią inni".

Technika pastelowa jest moją ulubioną i podchodzę do tematu emocjonalnie, bo mam wrażenie, że zabranie sobie samemu możliwości nacieszenia się własnoręcznym odkrywaniem białego lądu nieskończonych możliwości pasteli jest autookaleczaniem się!

PS. Nie zabieram zdania w kwestii książki o akwareli, z której się uczyłaś, bo po prostu nie jest to "moja" technika i zwyczajnie NIE WIEM na ile w kwestii akwareli może być taka literatura pomocna... moje wszystkie ww opinie dotyczą literatury "pastelowej".
Oldmalarz
Gość
« Odpowiedz #14 : 04 Grudnia 2007 - 01:11:33 »

jak ktos sie uprze ze niebo jest zielone to nie ma siły.. :-(
..Joka jak ci jest super uczyc z ksiazek to prosze bardzo przeciez my tu nikogo nie zmuszamy aby ksiazek nie kupywał... wolna wola..dyskutowalismy sobie na zasadzie przydatnosci..itp'.
 nawiasem mowiac jeszcze nie widzialem w ksiazce lekcji "krok po kroku"..no chyba ze metaforycznie..
to sie zgodze mozna i "metaforycznie " nauczyc sie z ksiazek malowac.. :-D
co do akwareli Kratke.. to tu sie akurat ja znam i to dosc dobrze wiec swoje stanowisko utrzymuje rownie mocno jak ty swoje co do pasteli...
i jescze jedna rzecz:
Cytat: "Joka"
Sporo się z nich nauczyłam , kopiowałam obrazki malowane "krok po kroku". Dla mnie to był sposób na poznawanie techniki,


dla jednego nauka bedzie poznawanie farbek a dla drugiego studiowanie bitwy pod grunwaldem..to zalezy co kto oczekuje .. my z Kratke poruszylismy oczekiwania troszke wieksze niz.."poznawanie farbek i papierkow.."

a technike to sie poznaje studiujac "reke" innych artystow a nie jednego czy drugiego..
teresa
Admin
*

Aktywność:
0%

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3 649


WWW Nagrody
« Odpowiedz #15 : 04 Grudnia 2007 - 04:59:41 »

Cytat: "Oldmalarz"
a technike to sie poznaje studiujac "reke" innych artystow a nie jednego czy drugiego..


Tak, tak Oldmalarz ma tu rację i nie tylko, ale w całej wypowiedzi.
Czytamy książki  po to by zasięgnąć informacji na potrzebny nam temat.
ale z książki nie nauczymy się malować.
Żebyś na pamięć poznała tekst,  :-D  to i tak nic z tego. Uczymy się właśnie studiując techniki podpatrując innych malarzy i malując, malując, malując do bólu. Wtedy to coś osiągniemy, może nawet własny "styl "
Azawakh
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%
Wiadomości: 127


WWW Nagrody
« Odpowiedz #16 : 24 Grudnia 2007 - 20:04:27 »

Oldmalarzu, pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu i popierać oraz bronić literaturę dla początkujących ponieważ, nie każdy ma takie doświadczenie jak Ty w malowaniu, nie każdy może sobie pozwolić na naukę pod okiem jakiegoś mistrza (np utalentowana młodzież ze wsi czy małych miasteczek) a także nie każdy ma nauczyciela plastyki z prawdziwego zdarzenia, który wytłumaczy i objaśni do czego co służ i jakie istnieją narzędzia do twórczości malarskiej (z autopsji to wiem ponieważ w mojej podstawówce jak i ogólniaku bardzo po macoszemu podchodzono do lekcji plastyki skupiając się raczej na polskim i matematyce jako przedmiotach bardziej przydatnych w życiu. Poza tym, w sklepach z zaopatrzeniem plastycznym nie zawsze jest osoba kompetentna, zaznajomiona z towarem jaki sprzedaje oraz sama nie malująca i sprzedająca na zasadzie, żeby to sprzedać bo szef jej kazał (np stoiska z materiałami plastycznymi w supermarketach). Tym samym osoba początkująca nawet nie wie, że są takie sklepy a jeśli już do takiego trafi to nie będzie wiedziała nawet o czym ma rozmawiać ze sprzedawcą i właśnie dlatego jest potrzebna taka literatura. Nie dlatego, żeby autorowi robić reklamę ale, żeby pomóc początkującemu plastykowi bo często autorzy tych pozycji książkowych są już osobami  z wielkim doświadczeniem (jak Olmedo, Parramon czy Crespo) i im taka reklama nie jest już tak potrzebna ponieważ ich dzieła znane są na całym świecie.

ocham psy i samoloty i kocham je malować...
www.wojciechowski-artist.eu
Oldmalarz
Gość
« Odpowiedz #17 : 24 Grudnia 2007 - 23:50:46 »

Oldmalarzu, pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu i popierać oraz bronić literaturę

nie ma sprawy kazdy ma prawo pozostac przy swoim zdaniu..

..ja rowniez .
.ostatnio mialem imieninki i pod wplywem wlasnie tej dyskusji zazyczyle sobie od zony taka oto ksiazeczke..
http://www.allegro.pl/item287280218_malujemy_z_natury_hazel_soan.html
....i .....postanowilem ze juz nigdy nie pokusze sie o zadna tego typu ksiazeczke..

a ksiazki fachowe w/g mnie powinny zawierac przynajmniej takie informacje...
http://img57.imageshack.us/my.php?image=przydatneinformacjeam7.jpg
i nie spotkalem sie jeszcze zeby w jakiejkolwiek ksiazce dot areografu byla taka lekcja...
kratke
Gość
« Odpowiedz #18 : 27 Grudnia 2007 - 11:18:55 »

Oldmalarzu, ciekawym skąd to zdjęcie, czasopismo jakoweś or something else? Wygląda na... używane oczko

A tak swoją drogą tak się zastanawiam... Czy Twoje słowa: "książki fachowe" nie są tutaj kluczem?
Problem w tym, że literatura polecana przez Azawakha, z którą zresztą postanowiłem się z grubsza zapoznać by nie być gołosłownym (zwiedziłem księgarnie), chyba nie ma za zdanie być "fachową", ale taką w stylu "nauka szydełkowania w weekend", taka zachęta na początek...
Nie zmieniam zdania co do jej przydatności, nadal uważam, że np z wpływem koloru papieru na wygląd końcowy pasteli warto się zapoznać samemu, a nie pod wpływem obrazków i że ewentualne przydatne informacje giną w powodzi tych mniej (eufemizm?) przydatnych, ale chyba coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jako impuls do zajęcia się malunkami dla mniej odważnych, nie jest to złe. Byleby szybko się potem pozbyć i samemu cieszyć się odkrywaniem nieznanych lądów okok

Wiadomo więc, że dla Oldmalarza takie książki są nieprzydatne, sam stwierdziłem w księgarni, że dla mnie również nie bardzo, chyba wolę samemu mierzyć się z ww. nieznanym oczko , ciekawi mnie natomiast Azawakh... Korzystasz nadal z tych książek? Naliczyłem 6 sztuk. Przerabiałeś je wszystkie czy coś w tym stylu?
Oldmalarz
Gość
« Odpowiedz #19 : 27 Grudnia 2007 - 15:12:20 »

Oldmalarzu, ciekawym skąd to zdjęcie, czasopismo jakoweś or something else? Wygląda na... używane oczko
Fantastyka... stara bardzo stara.lata 80 czy 90 ..nie wiem..a uzywane..? no coz chyba jasne ze tak u mnie takie rzeczy pracuja na siebie ..albumy zdjecia ksiazki sa poplamione farbami powyrywane pogiete ..jezeli kupuje jakis albym musi on zwrocic mi koszta inwestycji.. oczko

..temat ciagnie sie dosc dlugo ...meczyc sie nim nie ma sensu..poczatkujacy chce namalowac obrazek i podarowac rodzinie tak oby sobie go powiesila na scianie a nie wyrzucila bochomaz do smietnika.. a skrycie jeszcze taki nowicjusz marzy ze jeszcze moze sprzeda i zarobi na takim obrazku..
prawda Kratke obydwoje wiemy ze tak jest..
ksiazki w tym przedsiewzieciu nie pomogą
i nie ma co w tym temacie grzebac i deliberowac..
ktos uwaza inaczej... bardzo prosze mnie nic do tego..
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Google - ostatnia wizyta 14 Maja 2022 - 13:41:37