Malarstwo - Teresa Kopańska
  Malarstwo Teresy Kopańskiej
forum malarskie
Forum malarskie
27 Stycznia 2023 - 19:11:06 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 4 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Głębiej  (Przeczytany 22679 razy) Średnia ocena: 0
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
dalbert
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 149


WWW Nagrody
« : 27 Grudnia 2009 - 19:12:09 »

"Z kim porozmawiać wśród prawnuków Skargi, Dla których słowa, nie myśl - to rozmowa"

Przywołałeś mniej więcej słowa ze „Zwątpienia” J. Kaczmarskiego:

Na co się skarżyć wśród prawnuków Skargi,
Dla których słowa, nie myśl - to rozmowa?


Może nie jest tak źle, może warto w tym wątku kontynuować… Niech zaiskrzy, czysto!


Nawet w zupełnym odosobnieniu, nawet czytając tylko Biblię i pijąc mleko, nie można się odizolować od ducha epoki - "Sonata Belzebuba" S. I. Witkiewicz
sert
Gość
« Odpowiedz #1 : 27 Grudnia 2009 - 22:56:30 »

Dalbercie, tęsknisz za przeszłością.... mając nadzieję, że ludzie wokół znajdą czas na spojrzenie wgłąb siebie, na ubranie poczochranych myśli, chaosu w słowa. Na to wszystko potrzebny jest czas, wyciszenie, a tego coraz mniej wokół nas. Zalewa nas bełkot połączony, lub może bedący wypadkową chorych ambicji, pogoni za kasą albo "sławą" polegającą na tym, że się jest, z "tryndami" narzucanymi przez mass media (i nie tylko). Koszmar.... Należałoby wywalić telewizory w diabły, nie sięgać po prasę i wszystko to, co kształtuje obecnie wizerunek "prawomyślnego" obywatela. Należałoby chwilę zastanowić się nad samym sobą, ustalić hierarchię ważności, ale to wymaga wysiłku. Nie warto, lepiej przyjąć "prawdy" powszechne i nie zastanawiać się bo to boli. Pokolenie Skargi??? Owszem, jesteśmy nim ale co z tego, skoro wszelkie wartości wyżej wymienionego nie mają dziś dla nas żadnego znaczenia. Nie, mylę się! Mają znaczenie, ale tylko takie, że deprecjonują bo to ciemnogród.
Malarstwo? Sztuka? Obejrzyj sobie (pewnie ponownie) "Ziemię Obiecaną", szczególnie końcowe fragmenty filmu, a poznasz mecenasów. Wajda nie odkrył Ameryki, próbuje jedynie ponownie uświadomić, kto tak naprawdę tym bałaganem rządzi. Ubrane w koronki i fraki prymitywy, dla których ważne było to, co ważne jest i dziś. "Ja to wszystko kupuję, bo mnie na to stać", "Każdy obraz u mnie musi mieć glanc". Dlatego używajcie werniksu błyszczącego!!!!!
A póki co słucham sobie Breakout'ów, świetnego bluesa i jest mi dobrze usmiech
Stopa
Instruktor
*

Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 759


WWW Nagrody
« Odpowiedz #2 : 27 Grudnia 2009 - 23:12:54 »

    Jest kilka wersji piosenki Zwątpienie ja przytoczyłem tę późniejszą.
Kaczmarski, tak samo jak Gintrowski zresztą lubieli zmieniać nieznacznie
swoje teksty, poprawiać.
Ale nie o tym, niestety bardzo trudno mi spotkać osoby które myślą drążą
temat. Z moich spostrzeżeń widzę że coraz częściej ludzie lubią do rzeczy
przypinać różne słowa nawet wykluczające siebie byleby nadać czemuś
sens którego sami nawet nie rozumieją, ale to i tak jest wyższa sfera i nią
się zajmijmy. Nie mam teraz na myśli nikogo z forum to są moje ogólno-
życiowe przemyślenia. Strasznie mnie to dziwi i boli mnie niechęc wobec
wyższych stanów, nauki, bo jednocześnie ci którzy lubią przypinać określe-
nia wiedze mają z reguły marną. A nawet jeśli definicje mają w głowie nie
umieją tak ich użyć żeby zrozumieć sens kolektywny bez którego prze-
cież nic innego się nie liczy, i każda regułka może posłużyć co najwyżej do
popisania się elokwencją przed kolejnymi równymi sobie i błędne koło się
zamyka a tu właśnie chodzi o to żeby to rozszerzać przecież ludzie nie po
to ukłądali te powyższe definicje żeby czytac je bezczynnie i zapamiętywać
ale żeby drążyć.

"Każdy może tworzyć byle co i ma prawo być z tego zadowolonym, byle by nie był w swej pracy szczerym i znalazł kogoś, który równie kłamliwie będzie to podziwiał." Stanisław Ignacy Witkiewicz

I moja galeria http://www.tessart.pl/smf/index.php?topic=976.
sert
Gość
« Odpowiedz #3 : 27 Grudnia 2009 - 23:36:38 »

" Za pewien czas, gdy któreś z nas
odejdzie, zapomni, zatrzaśnie...
Zaczną się złe, godziny mdłe,
Znikniemy sobie we mgle...

Za pewnien czas, gdy któreś z nas
odejdzie, odfrunie, odpłynie...
Skończy się w nas
zielony czas
i zmatowieje ten blask..."

                                       Magda Umer

Piotruś, odkrywasz prawdy dawno odkryte, podobnie jak ja w poprzednim poście. Człowiek się nie zmienia. Tylko co "wrażliwsze bestie" dostrzegają wiecej... Pozostałe tworzą regułki i oczekują, że inni będą się do nich stosować. Cały kosmos to tylko my. Bez nas, bez świadomości istnienia nie ma niczego, jednak ta świadomość ma czemuś służyć... i służy.
dalbert
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 149


WWW Nagrody
« Odpowiedz #4 : 27 Grudnia 2009 - 23:53:46 »

Przepraszam Cię Sert, nie idzie mi w ogóle o Piotra Skargę, czy przeszłość. Przeciwnie.




Nawet w zupełnym odosobnieniu, nawet czytając tylko Biblię i pijąc mleko, nie można się odizolować od ducha epoki - "Sonata Belzebuba" S. I. Witkiewicz
sert
Gość
« Odpowiedz #5 : 27 Grudnia 2009 - 23:56:17 »

O przyszłość? Spójrz w przeszłość.  Dlaczego nie potrafimy dostrzec cyklów, niezmiennych etapów? Wszystko się powtarza jak zacięta płyta.
infrawizjer
Gość
« Odpowiedz #6 : 28 Grudnia 2009 - 00:26:12 »

problem w tym że nic się nie powtarza , etapowość świata a co za tym idzie jego skończoność to iluzja , wszystkie stany podlegają doskonaleniu . Generalizacja to wróg jasnego myślenia . ja tam mam w dupie telewizje , w dupie gonitwe , jak sie z kimś ścigam to z wolnomyślicielami i dobrymi artystami , ale to potyczka na intelekt , nie na kasę.  nie widze świata o którym mówisz sercie , i to w życiu jest piękne żyjemy w światach dla siebie jedynie możliwych ,wydaje mi sie że od Twojej siły umysłu i potrzeb zależy to na co patrzysz .

ja generalnie nie lubię ludzi tzn. nie lubie głupoty i bywam agresywny szczególnie jak słucham utartych sloganów , masowych opini , zbudowanych na informacjach co najmniej żenujących, zastanawia mnie to że ludzie tak łatwo są w stanie bez mrugnięcia okiem i chwili zwątpienia sądzić coś. to kalectwo
dalbert
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 149


WWW Nagrody
« Odpowiedz #7 : 28 Grudnia 2009 - 02:47:15 »

Do rzeczy:
MZ Powinno być:  "Deformacja jest techniką stosowaną między innymi przez malarzy kubistów." Albo coś w tym stylu... milczek

tylko że ona raczej nie była przez nich stosowana , bo jak słusznie stopa zauważył tu nie chodziło o naśladowanie czy odzwierciedlanie wiec jak można deformować coś co fizycznie nie ma znaczenie ,jest tylko symbolem . Poza tym na samą formę można patrzyć z różnych perspektyw i to co dla jednego będzie deformacją dla drugie będzie właściwą naturą obiektu ,sensem ukazanym, symbolem,(gdy malujemy emocje ,światło,mysli, idee ,deformujemy je?? czy nieczytelność i wielowątkowość jest podstawą do twierdzenia że dzieło jest poddane deformacji ??czy w dzisiejszych czasach w sztuce istnieje pojęcie formy właściwej??)  nie można w XXI wieku wygłaszać takich teorii  .I dalej idąc tropem jakże słusznego myślenia dopatrywałbym się deformacji u mistrzów naśladujących naturę  i tylko tam .

Zastanawiające, że to zostało w dyskusji zupełnie bez echa... ech... znacie tę anegdotę?:

Pewien znany malarz zapytany przez zainteresowaną kupnem jego obrazu, czy tak rzeczywiście postrzega świat, odpowiedział jej:
- Nie.
- Wobec tego, co ten obraz przedstawia?
- Dla pani 500.000 franków - powiedział Picasso.


dobranoc

Nawet w zupełnym odosobnieniu, nawet czytając tylko Biblię i pijąc mleko, nie można się odizolować od ducha epoki - "Sonata Belzebuba" S. I. Witkiewicz
kratke
Gość
« Odpowiedz #8 : 28 Grudnia 2009 - 07:04:47 »

ja generalnie nie lubię ludzi
A lubisz siebie? W ogóle nikogo nie lubisz? Ile procent ludzi zasługuje na Twoje lubienie? I czym Ci się oni zasłużyli?

ja generalnie nie lubię ludzi tzn. nie lubie głupoty i bywam agresywny szczególnie jak słucham utartych sloganów , masowych opini , zbudowanych na informacjach co najmniej żenujących,
Informacja nie jest żenująca. Informacja jest obiektywna. A agresja wzbudza w ludziach odruchowy opór. Nie zmienisz w nikim myślenia agresją. No chyba że Ci na tym nie zależy, no ale skoro Ci nie zależy... to po co agresja? Niepotrzebna agresja to niepotrzebna strata energii. Wydatkowanej negatywnie, nieefektywnie.
Nikt nie ma monopolu na prawdę, ani na "nieutartość" sloganów. Niczyje myślenie nie jest do końca własne. Slogan którym posługuje się 0,1 % społeczeństwa (albo np. 50% studentów ASP) to taki sam slogan jak ten którym posługuje się 99,9% społeczeństwa (niekoniecznie pozostałe). Slogan niszowy, ale slogan quasielitarny to wciąż slogan.
Wiesz co jest dla mnie najbardziej wytartym sloganem? I mnie niezmiennie żenuje?
"JA wiem co jest prawdą, pogardzam społeczeństwem. Społeczeństwo budzi we mnie agresję, bo się nie zna". Otóż społeczeństwo się zna. Np. na gotowaniu rosołu. Każdy ma swoje działki i nie możesz kazać wszystkim wiedzieć wszystkiego. Każdy ma prawo do swojego wyboru i swojej wiary.
Tolerancja.
Łatwo gardzić i być agresywnym.
Trudniej się godzić i rozumieć.
Ja tylko powiem, że lubię ludzi, z ich wadami i zaletami, ze sloganami mniej lub bardziej wytartymi. Godzę się z tym że świat w jakim żyję jest jaki jest. Nie to że nie chcę go zmieniać. Chcę, mówię o tym i staram się. Ale to nie znaczy że mam gardzić i być agresywnym wobec tych co chcą traktować świat po swojemu. Od każdego można brać. Gardzenie i agresja jest łatwe i wytarte, jest sloganem który widzę wszędzie. Im wyżej tym bardziej.
Błędem jest zakładanie klapek na oczy i zatracanie się w swoim-jedynie słusznym myśleniu. Nikt nie ma monopolu na prawdę i słuszność.
Świat jest piękny, a ludzi różni. Nie chcę żyć w zunifikowanym świecie, w którym wszyscy zgadzają się z wszystkimi, mają taki sam "och jaki trafny i wyrafinowany" gust. Chcę żyć w świecie w którym jeden uwielbia "modę na sukces", a drugi na nią nie spojrzy. Czemu mam zabraniać mu JEGO szczerego uwielbienia dla Bruk, Ridża i Stefany? To sztuka też.

Boli mnie kiedy idę na znakomitą wystawę w centrum swojego miasta i dla mnie samego jest na niej włączane światło a od wprowadzającego słyszę że 3-4 osoby dziennie przychodzą, a 500 metrów dalej prze centrum handlowe przewalają się dziennie dziesiątki tysięcy ludzi, ale czy to znaczy że mam iść tam i ich nienawidzić? Agresją wywołam opór. Siłą i chamstwem nie zdziałam nic. I oni wrócą gdzie są w poczuciu że "to nie dla nich", a ja... A ja będę sobie dalej "nie lubił ludzi" kisząc się w swojej elitarności. Czy tędy droga? Pewnie nie, ale.... jakie to wygodne trzasnąć sloganem "nie lubię ludzi bo to ciemna masa"...
dalbert
Stały bywalec
*
Aktywność:
0%

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 149


WWW Nagrody
« Odpowiedz #9 : 28 Grudnia 2009 - 09:55:41 »

Boli mnie kiedy idę na znakomitą wystawę w centrum swojego miasta i dla mnie samego jest na niej włączane światło a od wprowadzającego słyszę że 3-4 osoby dziennie przychodzą, a 500 metrów dalej prze centrum handlowe przewalają się dziennie dziesiątki tysięcy ludzi

Kratke, trudno jest mi w to uwierzyć, bo mnie by to akurat nie bolało. Natomiast boli mnie dopiero wtedy, gdy ktoś próbuje mi narzucić, w jaki sposób powinienem myśleć i odczuwać   

Nawet w zupełnym odosobnieniu, nawet czytając tylko Biblię i pijąc mleko, nie można się odizolować od ducha epoki - "Sonata Belzebuba" S. I. Witkiewicz
Strony: [1] 2 3 4 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Google - ostatnia wizyta 04 Lutego 2022 - 00:23:23