Olej - przygotowanie podobrazia

<< < (5/13) > >>

nokia75:
Witam
Ja równiez jak wiekszosc z was uzywam gotowych podobrazi malarskich ,  kiedys obraz olejny zaczynałam od szkicu ołówkiem jak pierwszy rozmówca , ale dałam sobie z tym spokój, teraz maluje spontanicznie . Maluje tło , pozniej drugi plan no i pierwszy jak podeschnie drugi, chyba ze mi sie spieszy to maluje odrazu pierwszy plan zanim wyschnie drugi. Kolory łaczą się i i co wyjdzie to wyjdzie czasami cos ciekawego, a jak mi cos nie wyjdzie i nie podoba mi sie obraz to poprostu recznikiem papierowym scieram wszystko , wychodzi ciekawy efekt , pozniej patrząc na obraz dziwie się , że nawet cos tam sie udało , maluje wg aktualnych jakis tam odczuć w danej chwili , czasami intuicyjnie , poprawiajac obraz co jakiś czas i dodając coś nowego ( maznięcie pedzlem , lub szpachelką , malowanie szpachelka spodobało mi sie, nie myslałam ze uda mi sie namalowac konia co by nie był podobny do osła   :mysl: , a sprobowałam szpachelką je namalowac i nawet przypominają konie  :oczko: wg. mnie oczywiscie i paru tam ogladajacych . Jak bedę mogła juz dodac jakies prace wstawie ten obraz i sami ocenicie czy nie wyszły mi czasami jakies osiołki ..... hehe  :bezradny:
wg mnie bardziej opłaca sie kupic gotowe podobrazia , sa naprawde dobrej jakosci , a zaoszczedza sie duzo czasu no i pieniedzy . Bo robiąc samemu trzeba kupic blejtram , płótno i grunt no i teraz dobrze naciągnąc płótno, kiedys sie w to bawiłam sie odkąd jest mozliwosc kupna gotowych podobrazi to je własnie kupuje.

outart:
Jakie płótna,tzn jakich firm najlepiej wybierać..chodzi mi o duże rozmiary np 150x250? pozdrawiam

Mr.R:
Witam wszystkich to mój pierwszy post.

Nawiązując do kolegi powyżej, duże płótna uwielbiam - choć są czasochłonne - dają niesamowitą satysfakcję - i zawsze duże obrazy majstrowałem na własnoręcznie wykonywanych podobraziach.

A co do gruntowania - nie zawsze chciało mi się nad tym pracować. Często kończyło się na kolorowym podkładzie i dalej już malowałem jak wyschło. Polecam także różne grube płótna o wyraźnych splotach, bez podkładu i przygotowania. Niezamalowane fragmenty postarzają obraz i dodają uroku. Fakt - w początkowej fazie farby niemal 'giną' wchłaniane w materiał, ale kilkanaście warstw nakładanych jedna po drugiej w końcu dają fajny efekt. Jeżeli jeszcze olej zaplami materiał - moim zdaniem wygląda to bosko.

Teraz niestety głównie gotowce - z braku czasu.

Towicz:
A ja polecam tanie gotowce w dużych ilościach. Nic mnie tak nie napędza do malowania, jak 20 białych podobrazi wypełniających mi połowę pokoju. Jednak ostrzegam przed zbyt tanimi- lubią się wypaczać.

know1126:
Zrób to sam. Ofcoz fotoz by me ;)
Każdy pewnie wie jak to sie robi, ale jak ktoś nowy wpadnie to fotki mu wpadną lepiej w oko.



1) Co trzeba:  płyty kupione na bazarze - takie "do placka" - 1zl/szt. Farba biała za 9zł, poszło mi jej 1/3, czyli 3zl, grunt - obojętnie jaki (opcjonalnie),pędzel, troche czasu i miejsca żeby to schło. Najlepiej robić hurtem, bo mało sie nie opłaca - czasu u brudzenia sie z tym wszystkim.


2) gruntujemy... (oczywiście stronę suchą, nie zamalowaną ani lakierowaną)



3) grunt wysechł...



4) ...i malujemy: raz, potem drugi...



5)...i wsio. Mamy całkiem niezłe (jak na początek) i tanie podobrazia.


Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona